Przepis na wołowe carpaccio z pomidorami i parmezanem

Któregoś pięknego dnia, kiedy byłam w Paryżu, kręciłam się po Montmartre. Wraz z „Panem Mężem” w końcu zgłodnieliśmy i szukaliśmy knajpy, gdzie niedrogo moglibyśmy zjeść coś smacznego. Niedrogo podwójnie, ponieważ wybraliśmy się na spacer i nie przewidzieliśmy żadnych wydatków. Kiedy w końcu przeszukaliśmy TripAdvisor, przeszliśmy wzdłuż i wszerz Montmartre w poszukiwaniu polecanych restauracji – trafiliśmy do Un Zebre a Montmartre. Była to bardzo prosta knajpa o niebieskim wystroju. Przykuła naszą uwagę pochlebnymi ocenami i widokiem na typowo francuskie budynki: wysokie okna, balkoniki i drewniane okiennice. Dodatkowym atutem, i oczywiście kluczowym, było odpowiednie dla nas menu. Tym samym skusiłam się na swoje pierwsze carpaccio. Muszę przyznać, że nie miałam pojęcia, co dostanę. Poza tym, że będą to plastry mięsa z serem. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy otrzymałam naprawdę cienkie plasterki i garść skruszonego parmezanu… Na szczęście zabiło to mój głód. Ponad to zapadło mi bardzo mocno w pamięć i bardzo posmakowało. Dlatego kiedy wróciliśmy do domu – szukaliśmy w mieście restauracji, która je serwuje. Dodatkowo przyrządziłam sama takie wołowe carpaccio z pomidorami i parmezanem. Polecam je każdemu, ponieważ często wracam do niego myślami 🙂

składniki (2 osoby)

  • paczka carpaccio wołowego (u mnie z Biedronki)
  • 1 pomidor (sparzony i obrany ze skórki)
  • 2 garści rukoli
  • ok. 100 g sera parmezanu
  • kilka orzechów laskowych
  • oliwa z oliwek
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • zioła prowansalskie
  • sól morska

przygotowanie

Talerz smaruję oliwą. Bardzo delikatnie układam na nim schłodzone plastry carpaccio tak, aby w całości go pokryły. W miseczce mieszam oliwę, sok z cytryny i zioła. Mięso smaruję sosem. Rukolę myję i układam na nim. Następnie kroję w kostkę pomidora, posypuję startym parmezanem (lub w plastrach) i siekam orzechy. Całość solę i podaję do jedzenia.

Na dobrą sprawę to tyle z przygotowania. Nie jest to w żaden sposób skomplikowane. Jedyną trudność może sprawić ułożenie mięsa, ponieważ plasterki są bardzo cienkie. Może się zdarzyć, że będzie ono tak delikatne, że się nam urwie. Jednak nie ma się czym przejmować, bo ostatecznie i tak usterkę zasłonimy dodatkami. Poza tym, że jest to łatwa przystawka, to dodatkowo dla wielu wydaje się być ekskluzywna. Tę ekskluzywność możemy więc sobie sami zaserwować 🙂 Zaproponujecie jakieś przystawki, które są jednocześnie proste i efektowne?

Related Posts