Przepis na sernik czekoladowy w kąpieli wodnej

Idąc w gości lubię zabrać coś ze sobą. Zawsze kiedy mam czas, staram się coś ugotować, a najlepiej upiec. Tym razem było tak samo. Szukałam pomysłu na coś nowego i smacznego, a że ubóstwiam sernik – padło na niego. Trafiłam na przepis Zuzanny Wiciejowskiej. Zobaczyłam zdjęcie, skład i… wpadłam. Już każda następna recepta nie miała sobie równych. Bałam się, że nie wyjdzie, bo to był mój pierwszy raz z pieczeniem w wodzie, ale wyszło niebo w gębie! Polecam każdemu przepis na sernik czekoladowy w kąpieli wodnej. Ja się zakochałam. Każdy kto go próbował – również. Warty jest zachodu. U mnie standardowo zmodyfikowana wersja, więc po oryginał odsyłam do źródła.

składniki (tortownica ok. 22 cm)

  • 180 g kruchych herbatników maślanych
  • 200 g stopionego masła
  • 450 g gorzkiej czekolady
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 700 g zmielonego sera waniliowego
  • 1 szklanka cukru
  • 4 jajka
  • 200 g śmietanki 30%
  • borówki (u mnie 125 g)

przygotowanie (ok. 1 h 15 min: w tym 53 minuty pieczenia)

1. Łamię gorzką czekoladę i rozpuszczam w garnku z 50 g masła. Kiedy jest płynna dodaję kakao i rozcieram na gładką masę. Odstawiam do wystygnięcia.

2. Kruszę herbatniki, rozpuszczam resztę masła (100 g) i mieszam ze sobą. Można je rozbić w mocnym plastikowym woreczku za pomocą wałka lub młotka do mięsa albo butelką po winie 🙂 Tortownicę wykładam papierem do pieczenia i rozkładam ciasto. Wkładam na 8 minut do piekarnika nagrzanego do 180*C.

3. W dużej misce ubijam serek z cukrem. Następnie pojedynczo dodaję jajka. Wystudzoną czekoladę stopniowo przelewam do sera i mieszam na mniejszych obrotach. Na sam koniec powoli wlewam śmietankę i ubijam do połączenia składników. Ser przelewam do tortownicy z upieczonym spodem – będzie sięgać samego brzegu.

4. Tortownicę wkładam do rękawa do pieczenia po to, żeby zabezpieczyć ją przed dostaniem się do niej wody. Wycinam koło na górze, aby ciasto było odkryte do samych rantów foremki. Oba brzegi rękawa zawiązuję nitką. Tortownicę wkładam do większej blachy, wlewam wodę (u mnie ok. 1,5 l, ma sięgać mniej więcej połowy formy) i wstawiam na 45 minut do nagrzanego piekarnika na 170*C.

5. Po upieczeniu wyciągam ciasto z pieca i zostawiam w wodzie na ok. 15 minut. W tym czasie rozpuszczam mleczną czekoladę z 50 g masła i polewam sernik. Kiedy wystygnie wstawiam do lodówki na noc, aby stężało. Podaję z borówkami.

Trochę zabawy z ciastem jest, ale wcale nie tak dużo, jakby się mogło wydawać. Nie jest też ono trudne. Na szczęście nie trzeba jakoś szczególnie dbać o dodawanie poszczególnych składników. Nie musimy też ubijać osobno białek. Poza czekoladą – wszystko idzie do jednej miski i jest po kolei ze sobą mieszane. Kąpiel wodna wydawała mi sie na początku skomplikowana, ale jak znalazłam sposób na odpowiednie zabezpieczenie formy – wszystko okazało się banalne. Ciacho na pewno wyjdzie bez takiego sposobu pieczenia. Nie wiem też, na ile ma ono wpływ na ostateczny wynik, ale ciasto wyszło bardzo pyszne. Kojarzy się bardziej z musem czekoladowym, aniżeli z sernikiem. Jednak przepis na sernik czekoladowy w kąpieli wodnej jest warty uwagi i wypróbowania.

Piekliście już jakieś ciasto w ten sposób? Jakie są Wasze ulubione ciasta?

Related Posts