Jak spakować się na urlop w bagaż podręczny – kosmetyki

Temat pakowania to chyba temat na topie. Sezon urlopowy trwa w najlepsze, ale zbliżamy się już do jego półmetku. Moje tegoroczne wakacje wciąż przede mną, ale są już bliżej niż dalej. Ostatecznie znowu padło na Kretę, ale okolice Retimonu, więc cykl o Krecie pewnie wróci pod koniec wakacji. Idealnie dla tych, którzy będą się tam dopiero wybierać. Tym razem postawiłam na temat pakowania się. Osobiście urlop zawsze organizuję sama, a bilety kupuję w tanich liniach lotniczych. Najczęściej jest to Ryanair, ponieważ w cenie ma dwa bagaże podręczne, które w zupełności mi wystarczają – niezależnie od długości pobytu. Wiem jednak, że dla wielu zmieszczenie się w nich jest to wyczyn. Dlatego poniżej znajdziecie pierwszą listę podpowiedzi, jak spakować się na urlop w bagaż podręczny, czyli problem kosmetyków – nie tylko tych do malowania się. Sprawdziło się u mnie na 1,5-tygodniowych wczasach i niczego mi nie zabrakło.

1. Żele pod prysznic, szampony, filtry UV, balsamy do ciała

Kiedy pakujemy się w bagaże podręczne, mamy limit pojemnościowy. Zabrać możemy tylko 100 ml produktu. Rozwiązania tego problemu są dwa:

a) Kupić mini-produkty, które dostaniecie w drogeriach. Kwestia jest tego, że mimo wszystko asortyment jest ubogi i ciężko trafić na marki, których używamy na co dzień. Na czas urlopu można się jednak z tym pogodzić.

b) Do kupienia są puste pojemniczki, do których możecie przelać swoje ulubione kosmetyki.

W obu przypadkach warto przeanalizować cenę. Często produkty z pkt. a) są niemal w tej samej cenie, co pełnowymiarowy kosmetyk. Może się więc opłacić kupić pusty pojemniczek i uzupełnić go wedle uznania. W moim przypadku wygląda to tak:

Raz na wyjazd weekendowy kupiłam małe pojemniki, które mogłam potem otworzyć. Zawsze przywożę je z powrotem z urlopu i w przypadku ponownego wyjazdu – uzupełniam je swoimi kosmetykami. Jest to naprawdę duża oszczędność pieniędzy, a dzięki temu możemy używać tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Kupiłam też puste pojemniki 100 ml, do których przelałam inne produkty, których potrzebowałam w większej ilości. Filtry UV kupuję od razu o pojemności 100 ml, chyba że jest jakaś znaczna promocja, dzięki której kupię duże opakowanie za niską cenę i przeleję do kupnych pustych.

2. Pielęgnacja twarzy

Zawsze zabieram ze sobą te kremy i produkty do demakijażu, których używam na co dzień. Często mieszczą się one w wymaganiach, jeśli nie – postępuję z nimi tak jak w powyższym przykładzie. Czasem też, aby zaoszczędzić miejsca, korzystam z próbek firm. Do codziennej pielęgnacji twarzy używam kremów i maseczek od Yves Rocher. Firma ta ma w zwyczaju rozdawać za darmo próbki, dlatego zawsze zostawiam je na tego typu okazje. Uważam, że w czasie urlopu – w ciepłych krajach – o cerę trzeba dbać ze zdwojoną siłą, dlatego nie pomijam swoich rytuałów i twarz oczyszczam jak zawsze i pielęgnuję ją jak zawsze.

3. Kremy do rąk i stóp

Te często dostępne są w sklepie w pojemności do 100 ml. Skórę mam suchą więc krem do rąk zawsze noszę przy sobie. O stopy lubię dbać i najczęściej wieczorem smaruję je kremem. W zetknięciu z piachem, słoną wodą i całodniowymi wycieczkami zasługują na swoje 3 minuty pielęgnacji, dlatego nie rezygnuję z tego zwyczaju. Jeśli chcecie, krem do stóp i dłoni możecie zastąpić balsamem czy masłem do ciała – zaoszczędzicie w ten sposób trochę miejsca.

4. Makijaż

W czasie urlopu daję na luz swojej skórze. To jest czas, aby odpoczęła ona razem ze mną. Z reguły zabieram ze sobą tylko wodoodporny tusz do rzęs – używam takiego na co dzień oraz puder w kamieniu firmy Naked, który rewelacyjnie wyrównuje koloryt skóry. Szminki i pomadki – wybieram te nawilżające, ale również zabieram 2-3 kolorowe. Lubię mieć podkreślone usta, a dodatkowo niektóre szminki chronią przed słońcem. Profilaktycznie zabieram paletkę trzech cieni do powiek i wodoodporny eyeliner, jednak ostatnim razem nawet ich nie użyłam. Rok temu w czasie całego wyjazdu pomalowałam się może 2 razy (mówię tu o pudrze i tuszu do rzęs). W czasie urlopu nie odczuwam potrzeby malowania się. Najczęściej używam tylko kremu na dzień, który dodatkowo chroni mnie przed promieniami słońca. Cieszę się odpoczynkiem i nie obawiam się, że może jednak w tym słońcu mój makijaż spłynie.

5. Kobieca pielęgnacja

Pianka do golenia i krem do depilacji zabieram zawsze i wszędzie wraz z kremem na oparzenia czy wrastające włoski. Kiedy codziennie odwiedzam plażę, jako kobieta lubię czuć się komfortowo i mieć pewność, że wszystko jest jak być powinno. Dlatego zabieram małe opakowanie pianki do golenia, która wystarcza mi na cały wyjazd oraz standardowy krem do depilacji firmy Eveline, który uznałam za najlepszy z tych, które testowałam. Maść zabieram dodatkowo, ponieważ mam skórę wrażliwą, a przy takich ingerencjach, słońcu i słonej wodzie – przyda się jej dodatkowa ochrona.

6. Włosy

Choć na co dzień potrafię używać pianki do włosów, lakieru, pudru do włosów i specjalnego kleju, który w przypadku bardziej wymagającej fryzury pozwala mi utrzymać ją w ryzach, to na czas urlopu rezygnuję z większości tego typu wynalazków. Nie widzę sensu robić tych wszystkich rytuałów stylizacyjnych, kiedy zamierzamy iść nad morze, na wyprawę w góry lub zwiedzanie miasta. Wygląda to podobnie jak w przypadku malowania się. Daję odpocząć włosom. Jeśli jednak mam ochotę poprawić wygląd, bo np. idę do restauracji w mieście, to najczęściej decyduję się tylko na piankę i lakier do włosów i zabieram te w małych pojemnikach. W tym roku prawdopodobnie w ogóle ich ze sobą nie zabiorę i zdecyduję się na opaskę do włosów, która rozwiązuje mój problem układania fryzury.

7. Inne

Ponadto do tej kategorii wliczyłabym pozostałe dodatki. Mam tu na myśli mały antyperspirant, ulubiony zapach (można kupić na iperfumy.pl małe pojemności), chusteczki zwykłe, ale też te nawilżające oraz żel antybakteryjny. Zawsze zabieram go ze sobą, kiedy wychodzę z hotelu. Często nie mamy dostępu do wody, więc takie rozwiązanie potrafi być bardzo przydatne! Poza tym pakuję też pilniczek do paznokci – na co dzień noszę hybrydy, ale nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Zaś zadarty paznokieć potrafi skutecznie wyprowadzić mnie z równowagi i zepsuć humor.

Uważam, że przed wyjazdem warto planować. Planować to, jakie miejsca zobaczyć, ale też to, co ze sobą zabrać. Dzięki temu wiemy jak spakować się na urlop w bagaż podręczny. Warto zastanowić się, czy na pewno ze wszystkiego będziemy korzystać. Można zrobić listę rzeczy niezbędnych, takich, które warto wziąć oraz takich, z których na czas urlopu możemy zupełnie zrezygnować. Potem zaopatrujemy się w odpowiednie kosmetyki, pojemniki i działamy!

* Wersja ultra kompaktowa:

  • Do mycia zarówno ciała, twarzy, a nawet włosów (choć tu odradzam) można użyć zwykłego mydła.
  • Do smarowania rąk, stóp i reszty ciała możemy wykorzystać jeden balsam.
  • Kosmetyki do makijażu oraz stylizacji włosów – na czas urlopu można z nich zrezygnować lub zdecydować się na wersję niezbędnego minimum.
  • Pielęgnować twarz możemy tylko jednym kremem, równie dobrze może to być Nivea, która jest tłusta i nada się na noc w ramach regeneracji.
  • Resztę produktów warto kupić w wersji mini – przykłady widać na zdjęciach.

Jak radzicie sobie z takim wymogiem, jak 100 ml? Co dopisalibyście do rzeczy, które warto zabrać ze sobą w tej materii na urlop?

Related Posts