Podsumowanie miesiąca – lipiec

Odkąd założyłam bloga minęło pół roku. Odkąd zaczęłam go prowadzić – niewiele ponad miesiąc. Dopiero z końcem czerwca – po przeczytaniu książki Jasona Hunta i wygospodarowaniu większej ilości czasu – zaczęłam regularnie go pisać. Przyniosło to naprawdę wiele korzyści. Nie poświęcam mu tak dużo czasu, ile bym chciała, ale na pewno prowadzony jest rzetelniej niż wcześniej. Postanowiłam więc podsumować miesiąc lipiec. Działo się w nim bardzo dużo. Mimo zakończonych studiów, był pracowity i jak każdy poprzedni miesiąc – nie wiem kiedy minął. Zacznę więc od… siebie.

Posty na blogu

Jestem bardzo dumna z faktu, iż udało mi się w tym miesiącu opublikować  13 postów. Ponadto pojawiały się one regularnie. Zawsze o tej samej godzinie i w tym samym dniu. Myślę, że te osoby, które odwiedzają mnie już trochę, wiedzą w jaki dzień jakiej tematyki się spodziewać. Może wydaje się to niektórym banalne, ale uważam, że regularność to podstawa, a wcześniej ciężko mi o nią było. Co prawda materiały nie zawsze są na takim poziomie, jaki bym sobie życzyła, ale książka Kominka nauczyła mnie, aby aż tak się tym nie przejmować.

Co najchętniej było przez Was czytane w ostatnim czasie?

Był to m.in. przepis na zapiekankę makaronową z polędwiczką w sosie pomidorowym. Jest to propozycja na całkiem szybki obiad zapiekany, bo w ok. jedną godzinę. To chyba niewiele jak na zapiekankę?

Cykl o Krecie, a w nim mini przewodnik po Chanii, czyli 7 rzeczy, które warto w niej zobaczyć. Cieszy mnie to, że chętnie zaglądaliście na ten wpis, ponieważ Kreta bardzo przypadła mi do gustu. Uważam że warto wybrać tę wyspę jako kierunek na urlop.

Pojawił się też post urodowy, który jak się okazało, miał całkiem sporo wyświetleń. Było to 5 korzyści z domowego peelingu do ciała oraz przepis na peeling kawowy. Jeśli jeszcze nie robiłyście, szczerze polecam. Jest najlepszym kosmetykiem do złuszczania naskórka jaki świat widział 🙂

Posty innych

Pisałam o tym zarówno na Facebooku, jak również na Instagramie. *Torcik z mleczka zagęszczanego pomysłu Napiecyku.pl jest świetny. Zrobiłam w domu do spróbowania wersję wytrawną, czyli z czerwonymi porzeczkami i krakersami. Przypadła do gustu więc przygotowałam na firmowego grilla wersję słodką z jagodami, malinami i spodem z herbatników maślanych. Obie wszystkim smakowały, więc polecam.

*P.S. Jeśli zostawiam u kogoś z Was komentarz i piszę o tym, że chętnie spróbuję lub dodaję do ulubionych – to naprawdę post trafia do zakładki „przepisy” i cierpliwie czeka na dodatkową chwilę czasu i moc przerobową, aby przygotować coś nadprogramowo 😉

Post Monotematycznej, czyli Daj się poznać! Im nas więcej tym weselej! Bardzo fajna inicjatywa, dzięki której sama poznałam wiele nowych blogów. Zachęcam Was do zajrzenia tam, zostawienia swojego linka i propozycji – nawet jeśli się powtarzają! Myślę, że ich autorom będzie miło, że znaleźli się na tej liście.

Tekst Kameralnej – jak się okazało, odkopany z listopada ubiegłego roku. Minimalizm zakupowy. Czy mniej znaczy lepiej? Jest to recenzja książki Marty Sapały „Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków”. Dorota opisuje, o czym jest książka, w jaki sposób wpłynęła na jej podejście do zakupów i jakie podjęła w związku z tym postanowienia. Książka zainteresowała mnie na tyle, że kiedy przeczytam swoje czekające w szufladzie – chętnie po nią sięgnę.

Social Media

Póki co zostałam przy Instagramie i Facebooku. Mam ambitny plan ruszyć na pozostałe kanały, ale jak na razie nie ogarniam tego wszystkiego sama. Potrzebuję nieco więcej czasu, aby wszystko przyswoić.

Na Instagramie ciągle szukam własnego stylu. Z utęsknieniem i małą zazdrością oglądam inne profile, które są spójne, a zdjęcia wywołują efekt „wow”. Tego narzędzia ciągle się uczę, a ono ciągle rzuca mi nowe kłody pod nogi, jak chociażby znielubiony przeze mnie algorytm wyświetlania zdjęć na tablicy.

Na Facebooku trochę się rozkręciłam. Publikuję regularnie i spójnie tematycznie. Przybyło mi też sporo obserwujących. Ten kanał również wymaga ode mnie jeszcze sporo pracy, ale już jest lepiej.

Film i serial

Po przeczytaniu jednego z postów Kameralnej, któregoś wieczora usiadłam do oglądania filmu Ojcowie i córki. Jej opis zachęcił mnie, aby poświęcić mu czas, bo wcześniej sprawiał wrażenie niezbyt wartościowego. Całkiem miło się zaskoczyłam. Oklepany temat – samotny ojciec, chory i z problemami finansowymi, wychowuję córkę – jakoś się obronił. Czym? Nie wiem. Nie uważam, aby było to kino najwyższych lotów, lecz naprawdę dał radę. Spróbujcie, jeśli lubicie dramaty.

Preacher to, w odróżnieniu od powyższej pozycji, niewarty poświęcania czasu serial. Obejrzałam, bo skoro zaczęłam, a nie był zupełnie tragiczny, to skończyłam. Chyba ciągle wierzyłam, że się rozkręci, jednak to się nie stało. Zapowiadał się naprawdę niezły i oryginalny serial, ale okropnie zwolnił i stworzył love story, które podobno nie do końca szło w parze z komiksem. Tego akurat nie polecam.

Inne

Do lipca przeczytałam w pełni dwie książki i kilka częściowo (w celach pisania pracy dyplomowej). I choć moje wyzwanie książkowe pod tym kątem trochę kuleje, to jednak lektury czytam. W lipcu zaś zabrałam się za jedną z pozycji w liście książek do przeczytania, tj. Karen Karbo o Coco Chanel, dlatego już wkrótce pojawi się recenzja zarówno jej, jak i dwóch wspomnianych druków.

Zrobiłam też sobie przerwę od hybrydy. Dzięki temu przetestowałam odżywkę od Golden Rose (czarny słoiczek), którą mogę szczerze polecić. Więcej o niej dowiecie się pewnie za jakiś czas w osobnym poście. Tak jak o nowych lakierach od Neo Nail, które zrobiłam przed moją paznokciową przerwą, jak i po niej.

Przy okazji wypróbowałam też bazy pod cień firmy Paesa. Dostałam próbkę i powiem Wam, że jestem zachwycona! Żadne specyfiki nie radziły sobie z moimi powiekami. Cienie się rolowały, a tusz rozmazywał. Ta baza potrafi zdziałać u mnie cuda! Po wykończeniu próbki na pewno kupię pełnowymiarowy produkt i opowiem o nim więcej.

Miało być krótko i na temat, ale jak zwykle się rozpisałam. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, które przebrnęły przez tego tasiemca 🙂

Jak tam u Was wygląda Kochani letni czas? Odpoczywacie, podejmujecie nowe wyzwania, próbujecie nowości? Obejrzeliście może ostatnio coś dobrego? Czekam na info!

Related Posts