Podsumowanie akcji ogarniania przestrzeni

O tym, co zrobić, kiedy nadmiar rzeczy nas przytłacza i cierpimy na wieczny brak miejsca przeczytacie w jednym z postów lifestylowych. Pisałam wtedy, że wstępnie daję sobie miesiąc, aby za ten temat się zabrać i część rzeczy uporządkować. Zaczęłam z przytupem i bardzo szybko uzyskałam oczekiwany efekt. Efekt, z którego jestem niesamowicie zadowolona i nawet dumna. Krótko przypomnę, co zrobić, aby uporządkować przestrzeń. Powiem też, co mi się udało do tej pory zrobić. To wszystko to jeszcze nie koniec!

Porządki

Z komody zniknął stos książek i zeszytów. W apteczce na nowo zapanował porządek. Uprzątnęłam tzw. szałfkę-grajdołek. Teraz jest niemal pusta. Leży tam moja taca do zdjęć, gazeta i koszyk. Zrobiłam też porządek we wszystkich swoich szufladach. Dwie z nich wymagały mnóstwa czasu, bo były w nich książki, dokumenty, różne kartki, długopisy i inne akcesoria. Wszystkie dokumenty zgodnie z tym, co pisałam w poprzednim poście, wrzuciłam do segregatora. Wszystko podzielone tematycznie jest w koszulkach. Rachunki trzymam w jednej kopercie podpisanej rocznikowo. Pamiątki wylądowały w jednym dużym kartonie. Bardzo dużo rzeczy po prostu wyrzuciłam. Okazało się, że są zupełnie zbyteczne.

Kosmetyki

Kosmetyki zawsze mam uporządkowane. Obecnie trzymam je głównie w kartonowych pudełkach, ale właśnie czekam na przesyłkę. Wkrótce będę miała wymarzone pojemniki plastikowe. Projekt denko trwa. Nawet w czasie wielkich promocji Super-Pharm czy Rossmanna nie daję się skusić. Nie kupuję nic na zapas, ponieważ mam co wykańczać. Do tego czasu na pewno pojawi się nowa promocja.

Ubrania

To jest jeden z tych punktów, z których jestem najbardziej dumna. Posegregowałam wszystko i poukładałam w półkach. Część rzeczy oddałam innym, a część wystawiłam na portale aukcyjnie. Kilka z nich zdążyłam już sprzedać. W szafkach zrobiło się naprawdę przejrzyście!

Inne

Sfotografowałam również  inne przedmioty, które nie zaliczają się do powyższych. Była to m.in. lampa UV do paznokci hybrydowych, lakiery, których nie używałam czy mój poprzedni telefon. Te także wystawiłam na sprzedaż i… sprzedałam wszystko po cenie, jaką chciałam za nie dostać! Tu odzywa się jeszcze inny temat, czyli dobre, zdrowe myślenie i unikanie negatywnych stwierdzeń.

Moja porządkowanie przestrzeni ciągle trwa. To jeszcze nie jest koniec, jednak dzięki temu moje samopoczucie od razu jest lepsze. Dodatkowo zyskałam więcej miejsca, a dzięki temu porządek. Pilnuję się, aby z powrotem nie zagracić pomieszczeń. Zanim cokolwiek kupię, zastanawiam się nawet kilka dni. Dzięki temu trzymam w ryzach zarówno finanse, jak i moje porządki. Najbardziej z tego wszystkiego cieszy mnie fakt, iż zyskałam więcej powierzchni, ale co ciekawsze, zarobiłam na rzeczach, które leżały i się kurzyły. Dzięki temu zarobiłam naprawdę fajną sumę, którą zamierzam dobrze wykorzystać. Uważam, że zasłużyłam na wydanie tych pieniędzy na lampy do zdjęć, na które wcześniej szkoda było mi pieniędzy. Czekam na nie z niecierpliwością!

Przyznajcie się – komu z Was udało się przynajmniej część rzeczy uporządkować?

Jestem bardzo ciekawa, czy ktoś z Was w ogóle podjął taką próbę?

Related Posts