Recenzja peelingu i maski do rąk Perfecta – zabieg odżywczo-kojący

Czas świąteczno-noworoczny to czas, kiedy nasze dłonie są narażone na mnóstwo niekorzystnych czynników. Często je myjemy, ścieramy, bo gotujemy, pieczemy i sprzątamy. Przy tych przygotowaniach wiele osób zapomina wygospodarować trochę czasu dla siebie. Jeśli i Wam się tego nie udało, zachęcam, aby nadrobić braki po świątecznym szale i poświęcić chwilę na pielęgnację dłoni. Osobiście najczęściej używam peelingu i maski do rąk Perfecty, z których jestem zadowolona. Mam problem z przesuszoną skórą, dlatego staram się regularnie złuszczać naskórek i traktować go grubą warstwą kremu. Najczęściej używam maskę-serum oraz szafirowy peeling. Tym razem postanowiłam przetestować zabieg odżywczo-kojący Perfecta.

Skład

Standardowo w obu przypadkach na pierwszym miejscu jest woda, zarówno nawilżającego peelingu do rąk, jak również regenerującej maski-kompresu. W obu produktach wysoko na liście znaleźć można ciekłą parafinę. Często jest używana do tego typu kosmetyków – stanowi ich bazę. Jednak ma też swoje działanie. Tworzy filtr, który zapobiega odparowywaniu wody, dzięki czemu ma swego rodzaju działanie nawilżające. Przede wszystkim jednak zmiękcza i wygładza skórę. Na liście jest również gliceryna, która działa nawilżająco i pomaga składnikom przenikać przez skórę. Ethylhexyl palmitate (występuje w masce), który ma nadawać gładkość i miękkość kosmetykom. Isopropyl myristate (w peelingu) to ciekły wosk, który ma pomagać w rozsmarowywaniu produktu na skórze.

Jeśli chodzi o skład, to napisałam głównie o czołówce w obu produktach. Fakt faktem, muszą być one dobrze rozprowadzane, ale składniki, które mają odpowiadać za właściwości odżywcze są dopiero dalej (poza gliceryną), co odbija się na efekcie końcowym.

Cena

Peeling i maska do rąk perfecta jest stosunkowo niedroga. W drogeriach można kupić ją za ok. 2,50 zł. W tej cenie mamy dwa produkty jednorazowe. Na dobrą sprawę, maskę można podzielić na dwa razy, ale ja wychodzę z założenia, że kiedy trzeba trzymać to serum przez 15 minut, to jest to całkiem przemyślana ilość.

Opakowanie i instrukcja

Opakowanie jest minimalistyczne i podobne do innych produktów tego producenta. Mało wygodne jest rozcięcie, przez które mamy dostać się do płynów. Najlepiej jest wcześniej przesunąć peeling i serum na dół, a górę odciąć nożyczkami. Jeśli chodzi o instrukcję, to nie ma co tu dużo opisywać. Krótko i na temat – warto trzymać się zaleceń, aby uzyskać zamierzony efekt.

Rezultaty

Hmmm… Według tego, co jest napisane na opakowaniu, to peeling powinien świetnie ścierać martwy naskórek, a przy tym go nawilżać. Maska zaś powinna poradzić sobie z problemem przesuszonej skóry. Muszę przyznać, że się zawiodłam. Spodziewałam się spektakularnych efektów, jako że w składzie występowało wiele różnych produktów oleistych, a inne maski tej firmy bardzo lubię. Niestety rozczarowałam się. Peeling nie poradził sobie zbyt dobrze. Maska była bardzo tłusta (ok, taki rodzaj), ale o wchłonięciu się jej można zapomnieć. Po tym zabiegu odżywczo-kojącym umyłam dłonie, aby móc normalnie funkcjonować. Skóra dłoni była w lepszej kondycji, jednak niewystarczająco odżywiona. Gołym okiem widać było, które miejsca są najbardziej przesuszone.

Ten produkt – w odróżnieniu od szafirowego peelingu i maski z zabiegu regenerującego – jest po prostu słaby. Szkoda na niego czasu. Jednak szczerze mogę polecić wspomniany zabieg regenerujący. Ten ma nieco ciekawszy skład, przyjemniejszą konsystencję, a przede wszystkim – peeling dobrze ściera naskórek, a maska-serum genialnie nawilża moje dłonie. Przyznam szczerze, że przez dwa dni czuję jej działanie. Skóra jest delikatna i aksamitna. Nie widać suchości, a kremy używane na co dzień świetnie się wchłaniają.

Z mojej recenzji peelingu i maski do rąk Perfecta – zabieg odżywczo-kojący wyszła krytyka tytułowego produktu, a na koniec zachwalanie dotychczasowego jego brata. Zabieg regenerujący wypada przy nim dużo lepiej. Ten opisywany ma średni skład, a do tego słabe działanie. Ani nie ściera naskórka, ani nie odżywia. Moje dłonie dalej były szorstkie i przesuszone. W przypadku szafirowego peelingu sytuacja jest zupełnie odmienna, a serum świetnie regeneruje moje dłonie.

P.S. Chcecie, aby czas Wam miło upłynął? Tak jak ja przygotujcie sobie wcześniej ręcznik, miskę z wodą, inne niezbędne produkty i włączcie film lub serial 🙂

Testowałyście już te produkty? Robicie w ogóle takie peelingi i nakładacie maski na dłonie?

Może polecicie inną firmę, która ma szanse poradzić sobie z mocno przesuszoną skórą dłoni?

Related Posts