Warszawa okiem Wrocławiaka – moje wrażenia

LifestylePodróżeWarszawa
18 kwietnia 2017 / By / , / 22 Komentarzy

Wyjazd do Warszawy był niespodzianką dla Pana Męża. To taki typowy city break, bo od piątku do niedzieli. W kwestii samego pobytu na pewno sporządzę moją subiektywną listę miejsc, które warto zobaczyć. Tym razem jednak pomyślałam o nieco innym wstępie do warszawskiego cyklu. Postanowiłam spisać wrażenia z naszego zwiedzania Warszawy.

Swój piątkowy dzień rozpoczęliśmy prawie spóźniając się na autobus, który miał dowieźć nas do autokaru. Poranny bieg z torbą i prowiantem obudził nas, ale tylko na chwilę. W końcu pobudka o 4.30 rano to barbarzyńska godzina.

Do stolicy wybraliśmy się Polskim Busem.

Prognozę pogody sprawdzałam kilka razy dziennie już tydzień przed wyjazdem. Przez niemal całą drogę padało, co nie zwiastowało pięknej pogody. Ta zaś zmieniała się w Warszawie jak w górach. Na szczęście w czasie pobytu ani razu nie padało!

Na miejscu byliśmy o 10.00 czyli o względnie dobrej godzinie. Kiedy tylko wyszliśmy z autokaru, oboje w sekundę doszliśmy do wniosku, że Warszawa znajduje się zgoła w innej strefie klimatycznej. Trzęśliśmy się bardzo.

Bilet na metro łatwo kupić w biletomatach, jednak przypomnieliśmy sobie o tym dopiero w podziemiach, na szczęście przed odjazdem pociągu, bo nie uśmiechałoby się nam płacić 300zł kary za osobę!

Kiedy już dotarliśmy do centrum, strzeliliśmy sobie szybkie selfie przed Pałacem Kultury i czym prędzej pobiegliśmy na kawę do Starbucksa. Wiem, że to nie najlepsza kawiarnia, ale kiedy nie ma co się lubi, to się lubi kawę ze Starbucksa. Tam na pocieszenie zamówiliśmy sobie po kawałku ciasta. Do niego zaś dostaliśmy… widelce stołowe! Zaprawdę powiadam Wam, dziwna ta Warszawa.

Stamtąd nieco zagrzani wybraliśmy się na wyprawę do miejsca noclegu. Była ona stosunkowa łatwa i szybka, bo spaliśmy ok. 1,5 km od Pałacu Kultury <3

Idąc do hotelu, zostaliśmy cofnięci do biura znajdującego się na innej ulicy – na szczęście niedaleko! Załatwiliśmy wszystkie formalności i trafiliśmy już do naszego apartamentu. Czuliśmy się bezpiecznie, ponieważ wejście zabezpieczono zbliżeniową kartą, która otwierała bramę główną, potem zaś blok. Spaliśmy na 16 piętrze! Niestety widok na miasto mieliśmy przysłonięty innymi budynkami. Pokój mieliśmy prosty, skromny, ale ładny i zadbany.

Założyliśmy kolejne warstwy ubrań i pognaliśmy w miasto. Ku naszemu wielkiemu zadowoleniu okazało się, że Warszawa posiada rowery miejskie. Ponadto wrocławskie konto upoważniało nas do korzystania z nich. Dlatego niemal przez cały wyjazd poruszaliśmy się na rowerach za darmo! Tacy z nas rowerowi piraci, że wszystkie trasy zajmowały nam mniej niż 20 minut.

Na pierwszy strzał poszło Muzeum Powstania Warszawskiego. Bardzo bogate w eksponaty, z dużą dbałością o szczegóły i zróżnicowaniem przedstawienia tematu. Firma stworzyła niesamowity klimat, a to za zaledwie 20 zł. Naprawdę warto się tam wybrać. Uprzedzam jednak, że można wyjść nieco zdołowanym od nadmiaru i potęgi przekazu.

Następnie wybraliśmy się rowerami do Ogrodu Saskiego. Tam spacerując dotarliśmy do Grobu Nieznanego Żołnierza. Później skierowaliśmy się ku Krakowskiemu Przedmieściu. Podziwialiśmy Hotel Bristol. Kontemplowaliśmy też, dlaczego Pałac Prezydencki, który znajduje się ściana w ścianę z ww. hotelem, robi mniejsze wrażenie. Poszliśmy na Plac Zamkowy, obeszliśmy krótko Stare Miasto i wróciliśmy do hotelu.

Przygotowaliśmy się do wieczornego wyjścia do Aficionado Room. Miejsca, gdzie można kupić i zapalić cygaro. Swoje ulubione – Brick House o smaku suszonego jabłka – paliłam w towarzystwie Porto. Oprócz wina, towarzyszył nam pewien Pan, który obdarował nas ponad 2-godzinną opowieścią o Paryżu, De Gaulle, Pétain, a w pewnym momencie także o czasach podbojów mongolskich. Wytłumaczył też, skąd wzięła się Rosja. Inaczej zaplanowaliśmy sobie ten wieczór, ale wiedza ów Pana była porażająca!

Następnego dnia pojechaliśmy pod Pałac Kultury. Tam, równie kulturalnie, zjedliśmy na ławce śniadanie zakupione w Biedronce. Po strawie wybraliśmy się na taras widokowy. Cóż by tu rzec. Kiedy wjechaliśmy windą na 30 piętro z moich ust padło: „Czuję się oszukana.”. Serio, serio! 20 zł zapłaciliśmy za to, żeby panoramę oglądać zza krat – przez ok. 5 minut. Nawet selfie z Warszawą w tle nie dało się zrobić! Jednak wróciliśmy bogatsi o kolejny kolaż z fotomatu.

Zawiedzeni poszliśmy do jakże dziwnej galerii handlowej. Nie to, że pojechaliśmy do stolicy na shopping. Po prostu ta inna strefa klimatyczna zmusiła Pana Męża do zakupu t-shirta. Dziwnej zaś galerii, bo składała się z dwóch brył, a do każdego sklepu wchodziło się z osobna – z zewnątrz.

Wypożyczyliśmy rower i pognaliśmy w miasto w kierunku Łazienek Królewskich. Zahaczyliśmy o Sejm i Senat, które schowane były za drzewami więc niewiele zobaczyliśmy.

Pojechaliśmy więc dalej. Zjechaliśmy z ogromnej górki mijając Kancelarię Premiera. Przed wejściem w stacji zostawiliśmy rowery (w parku panuje zakaz jazdy na rowerze i wprowadzania psów). Tam zaś karmiliśmy wielce oswojone wiewiórki. Odważne wspinały się na dłoń i wybierały co ciekawsze kąski orzechów kupionych przed wejściem.

Obeszliśmy cały park robiąc przystanek przy naprawdę całkiem sporym i ładnym pomniku Chopina.

Z powrotem wskoczyliśmy na rower, dojechaliśmy do miejsca spotkania ze znajomymi i oddaliśmy się spoczynkowi przy piwku i obiadku. Wieczorem spacerowaliśmy jeszcze po mieście, rozmawialiśmy i piliśmy. Tym razem wróciliśmy już komunikacją miejską. Na gapę! Nie celowo, ale kto mógł przewidzieć, że w tramwaju nie będzie biletomatu? W stolicy?!

Kolejny dzień to dzień powrotu. Spakowaliśmy manatki, oddaliśmy klucz, zostawiliśmy bagaż w recepcji i pojechaliśmy do miasta, aby  zwiedzić Zamek Królewski. Tak się dobrze złożyło, że powrót mieliśmy po południu, a w niedziele zamek ogląda się bezpłatnie.

Zamek Królewski przekonał do siebie sceptycznego Pana Męża. Piorunujące wrażenie zrobiło na nas to, jak został odbudowany do wersji sprzed bombardowania w czasie II Wojny Światowej. Każde pomieszczenie posiadało opis. Każdy eksponat był wytłumaczony. Zamek poszczycić się może pięknymi obrazami Matejki i Rembrandta – naprawdę pięknymi. Wspólnie orzekliśmy, iż Wawel nie umywa się do Zamku Królewskiego w Warszawie. Bilet normalny kosztuje 25 zł i warty jest swojej ceny.

Na koniec zrezygnowaliśmy z oglądania  Powązek i Syrenki nad Wisłą na rzecz piwa i obiadu. Ten nie był niestety najbardziej trafionym, ale najedliśmy się na tyle, by wrócić do domu i nie być głodnym.

Na miejscu byliśmy już późnym wieczorem. Zmęczeni, ale przywitani przez szczęśliwego, Rudego obrońcę domu. Ten pies ma nieposkromione siły w merdaniu ogonem.

Wiem, że mieszkam we Wrocławiu, przez co mogę być nieobiektywna. Reasumując: wyjazd był bardzo udany. Pogoda, mimo zimna, dopisała. Nie padało, a w sobotę wyszło słońce. Jednak wolimy swoje miasto. Wydaje się nam ono bardziej przyjazne. Warszawa jest duża i ciągle się rozwija, przez co bywa rozkopana. Bardzo podoba mi się infrastruktura miejska, gdzie wiele jest dróg rowerowych. Na brak stacji NextBike też nie można narzekać. Jestem jednak zdania, że we Wrocławiu jest dużo więcej terenów zielonych. Stolica zaś poszczycić się może wieloma wieżowcami, które przybliżają ją do typowego wyglądu metropolii.

Czy warto wybrać się do stolicy? Zdecydowanie! Jest tam wiele ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Na pewno zasługuje to na osobny artykuł. Nas jak na każdym wyjeździe zaskoczyło kilko nieprzewidzianych sytuacji, ale określamy je mianem „przygody”. Także stołowe widelce do ciasta, które długo będę wspominać :)

Przyznajcie się, kto z Was jest urodzonym albo przyjezdnym Warszawiakiem? A kto z Was był lub planuje turystycznie odwiedzić stolicę?

Może Cię zainteresować

Bezpłatne zwiedzanie Warszawy - lista miejsc z darmową wejściówką
Bezpłatne zwiedzanie Warszawy – lista miejsc z darmową wejściówką
16 maja 2017
5 rzeczy, które warto wiedzieć planując weekend w Warszawie
5 rzeczy, które warto wiedzieć planując weekend w Warszawie
9 maja 2017
Grillowanie
5 inspiracji na grillowanie – ryby, dipy i inne
30 kwietnia 2017
  • http://candy-pandas.blogspot.com/ Angelika_Monika Candy Pandas

    Do tej pory tylko jedna z nas była w stolicy na cały dzień ale planujemy wybrać się znów razem 😉

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      W Warszawie zdecydowanie jest kilka miejsc, które warto zobaczyć :)

  • http://mrplanner.pl Mr. Planner

    Och, serio tak słabo z tym wjazdem na taras widokowy w Pałacu? Można tam przebywać tylko 5 minut czy to była Wasza decyzja? 😉 Wybieram się do Warszawy za 2 tygodnie i chciałabym wiedzieć więcej :) Pozdrawiam! Karolina

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Można tam przebywać chyba bez ograniczenia czasowego (poza zamknięciem). Chodzi tylko o to, że nie ma co tam dłużej robić :) Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, jak to wygląda z boku. Pisząc o kracie miałam na myśli to (zdjęcie znalezione w sieci, stąd ten link):
      http://1.bp.blogspot.com/-sPgDvehqvMI/UZvbnQmc6QI/AAAAAAAAABs/_DSJZmP9jF8/s1600/IMG_0200_Snapseed.jpg

      Ja z każdej strony między tę kratę włożyłam obietyw, zrobiłam zdjęcie i zjechaliśmy, bo uznaliśmy, że nic tam po nas :) Wjechać można, ale wg mnie 20zł to wygórowana cena.

      Co do samego pobytu mam przygotowane jeszcze 2 posty, w tym miejsca, które warto odwiedzić oraz praktyczne informacje nt. Warszawy – okiem turysty, także zapraszam. W ciągu 2 tygodni powinnam jeszcze jeden zdążyć opublikować. Jeśli zaś masz pytania, zapraszam :)

      • http://mrplanner.pl Mr. Planner

        Dzięki za wyjaśnienie. Faktycznie 20zł to sporo, jeszcze przemyślę sprawę :) Będę w takim razie wypatrywać kolejnych wpisów. Pozdrawiam! Karolina

        • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

          Pewnie! Tak sobie teraz pomyślałam, że być może taras widokowy obroni się wieczorową porą, bo Warszawa to duże miasto. Warunek to dobra pogoda, tj. bezchmurne niebo :)
          Choć kraty oczywiście nie znikną :) Udanej podróży!

  • http://www.rabarbarowo.pl/ Gosia www.rabarbarowo.pl

    Ja w stolicy lubię tylko Łazienki. A z tego co na pewno chcę jeszcze zobaczyć to Powązki. Ogólnie nie ciągnie mnie do Warszawy… Ale za to baaardzo chciałabym w końcu zobaczyć Wrocław, bo… nigdy nie byłam :( Zapraszam oczywiście ze swojej strony do Gdańska, bo to cudowne miasto :)

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Powązki także są na mojej liście, bo tym razem nie zdążyliśmy.
      W Gdańsku swego czasu byłam co roku. Bardzo lubię to miasto. Z całego Trójmiasta jest najładniejsze! Być może w lipcu na chwilę wpadnę, bo planuję pojawić się na SeeBlogers :) Wrocław zaś ma bardzo dużo do zaoferowania, więc warto go odwiedzić. Kiedy będziesz, zapraszam na kawę, bo w porównaniu ze stolicą, kawiarni i restauracji mamy bez liku :)

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Ja byłam w zeszłym roku w Warszawie po 10 latach i choć nigdy nie polubię tego miasta, to tym razem patrzałam na nie oczami mojego syna, a dla niego – jak to dla dziecka ze wsi – największą atrakcją była jazda tramwajem i metrem 😉

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      No tak, dla dziecka, które nie mieszka w większym mieście, tramwaj i metro to coś zupełnie nowego i ciekawego. Sama dorosła poznałam je dopiero po przeprowadce do Wrocławia :)

  • https://domnaobcasach.com/ Agnieszka Wieczorek

    Jak dotychczas Warszawę odwiedzałam tylko przejazdem lub w jakimś konkretnym celu. Jeszcze nie miałam okazji jej zwiedzić w pełni.

  • http://www.moje-idealia.pl/ moje IDEALIA

    Może mój komentarz będzie bardzo „niepopularny”, ale nie przepadam za tym miastem. Mieszkałam tam przez kilka miesięcy w czasie studiów i nie czułam rytmu tego miasta. Za głośno, za tłoczno, za dużo…. Zdecydowanie bardziej wolę swój Lublin, a do Wawy zajeżdzam wyłącznie z drogi na lotnisko :)

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      To fakt, Warszawa to duże miasto i da się to odczuć. Myślę, że na weekend można się wybrać, aby pozwiedzać i zobaczyć, co stolica ma do zaoferowania, bo jest co oglądać. Do życia wolę swój Wrocław :)

  • http://www.lawyerka.pl lawyerka

    Już od jakiegoś czasu marzy mi się taki city break w stolicy, ale coś mojej drugiej połówki nie mogę do tego przekonać i muszę poszukać chyba innego kompana na wyjazd. Fajnie wygląda stolica Twoimi oczami, ja ostatnio w Waszawie, tak żeby sobie pochodzić i pozwiedzać, byłam chyba dobre kilkanaście lat temu.

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Miło mi, dziękuję :-) Zachęcam do wyjazd właśnie w ramach city break. Na dłużej wychodzę z założenia, że wolę inne kierunki. Warszawa ma jednak całkiem sporo miejsc wartych zobaczenia więc ja sama na pewno tam wrócę i uzupełnię braki. Na pewno następnym razem zobaczę Pałac Wilanowski, Powązki i Centrum Nauki Kopernik.

  • http://mimowolniej.pl Martyna

    W lipcu miną 2 lata od mojej przeprowadzki do Warszawy. Jeśli ktoś pyta jak żyje mi się w Warszawie, odpowiadam na to, że ja tu nie żyję a jedynie pracuję i mieszkam. Smutne ale prawdziwe. Super, że jest więcej wydarzeń kulturalnuch itp. ale czas w stolicy płynie po prostu o wiele szybciej i zwyczajnie na tego typu rozrywki często brakuje czasu. Jeśli będę miała perspektywę aby zamieszkać w innym mieście lub też wrócić do swojej rodzinnej miejscowości, na pewno nie będę się długo zastanawiać.

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Myślę, że szybkie tempo to domena większych miast. Wrocław nie jest taki duży jak Warszawa, a i tak czas leci tak, że nie wiem kiedy mijają mi kolejne lata mieszkania tu. To jest zdecydowany minus.

  • http://www.pinkenvelope.pl/ Marcelina

    W czerwcu mam wyjazd do Warszawy, więc Twój post spadł z nieba. Choć raz już odwiedziłam stolicę, to było to szybkie zwiedzanie, do tego niezbyt udane. Mam nadzieję, ze tym razem uda się wyjazd :)

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      To się cieszę, bo do tego czasu na pewno pojawią się jeszcze dwa wpisy. Trochę więcej o tym, co warto zobaczyć i ile to kosztuje oraz o tym, co dobrze wiedzieć jako turysta :-)

      • http://www.pinkenvelope.pl/ Marcelina

        Czekam w takim razie na więcej :)

  • Pingback: 5 miejsc, które warto zobaczyć w Warszawie()

  • Pingback: Bezpłatne zwiedzanie Warszawy - lista miejsc z darmową wejściówką()

o mnie

Mam słabość do ładnych rzeczy. Przyciąga mnie wszystko, co francuskie, a moja największa miłość to Paryż. Wąskie uliczki i okna z drewnianymi okiennicami. Leniwy poranek z croissantem na śniadanie i...