Jako osoba, która boryka się z problemami z cerą, co jakiś czas szukam sposobu, aby zminimalizować różnego rodzaju wypryski i zmiany skórne. Zauważyłam, że płyny miceralne czy toniki średnio się u mnie sprawdzają. Potrafią oczyścić skórę z resztek makijażu, ale jeśli chodzi o poprawę kondycji skóry, nie zauważam dobrych rezultatów. Dlatego wiedziona dobrymi opiniami, kupiłam wodę różaną. Co ważne, nie jest to tonik różany, ale hydrolat z kwiatów róży. Myślę, że recenzja wody różanej Fitomed może być pomocna przy decyzji, czy warto ją kupić.

Skład

Bardzo ważny jest skład wody różanej. Bywają one naprawdę zróżnicowane, jednak te, które są hydrolatami, zawsze na początku w składzie mają nic innego jak rosa damascena flower water. Czyli po prostu wodę z kwiatów róży. Jest to istotne, ponieważ toniki różane mają jej niewielki procent. Zaś ten naturalny składnik daje nam najwięcej korzyści.

Na następnych miejscach są już tylko: sodium benzoate, guconolactone, calcium gluconate. Z tego co udało mi się wyczytać odpowiadają one za ochronę przed bakteriami, czy mają właściwości nawilżające i są dobrymi antyutleniaczami. Czyli tak naprawdę – same dobroci.

Cena

Minusem, jaki można znaleźć w przypadku wody różanej Fitomed to jej cena. W sklepach internetowych jest to ok. 15zł za 100 ml. Ta pojemność to naprawdę nieduża buteleczka. Dla porównania standardowe toniki do twarzy to 200 – 300 ml. Czy to jednak wygórowana cena? Uważam, że jak za produkt, który ma dobre pochodzenie i skład, to nieszczególnie. Czasem znane firmy mają dużo droższe tego typu kosmetyki, a ze swoim składem pozostają daleko w tyle.

Opakowanie i zastosowanie

Opakowanie niczym się nie wyróżnia. Nie uważam, aby było bardzo urodziwe, wręcz przeciwnie. Mimo że lubię ładnie opakowane produkty, to tutaj to mi nie przeszkadza, ponieważ butelka jest bardzo poręczna. Mogłoby się to wydawać dziwne, że zwracam na to uwagę, ale jednak. Dozowanie preferowanej ilości płynu w tym wypadku jest bardzo łatwe. Przy tej butelce nigdy nie nalałam za dużo na wacik, zaś w przypadku toników Garniera czy .tołpy już tak. Dlatego to dla mnie zdecydowany plsu.

Co do zastosowania, to używać go można do domowych kosmetyków. Może być składnikiem w DIY, ale także samodzielnym produktem. Ja używałam jej do przemywania swojej twarzy na sam koniec zabiegów demakijażowo-pielęgnacyjnych. Oczywiście przed nałożeniem kremów 🙂 Gdyby jeszcze domywała resztki wodoodpornego tuszu lub cienia do oczu, który pruszy się przy nakładaniu, chyba długo nie szukałabym zamiennika.

Efekty

O efektach zdążyłam co nieco zdradzić do tej pory. Nie pamiętam, na ile wystarczyła mi ta butelka przy codziennym używaniu rano i wieczorem. Na pewno dwa miesiące. Efekty ze stosowania widziałam bardzo szybko, bo już po tygodniu. Pierwszy rezultat widać już po przemyciu, ponieważ skóra jest nawilżona i delikatna w dotyku. Jeśli jednak chodzi o większe zmiany, to zobaczyłam, że stan mojej cery się poprawił. Delikatnie pojaśniała, a zaczerwienienia uległy zmniejszeniu. W czasie stosowania hydrolatu z róży zauważyłam, że mniej pojawiało mi się wyprysków. Po tym postanowiłam nawet zmienić swój podkład na krem BB, jednak poddałam się, bo ten z Garniera w ciepłe dni w ogóle mi nie odpowiadał, a nie chciałam więcej szukać.

Podsumowując recenzję wody różanej Fitomed uważam, że warto ją kupić. 15zł to średnia cena za drogeryjny tonik o pojemności 200 – 300 ml, który mocno odbiega od wysokiej jakości składem hydrolatu. Poza tym osobiście byłam bardzo zadowolona i zamierzam wrócić do jego stosowania, bo inny, teoretycznie lepszy zamiennik u mnie się nie sprawdził. Woda różana ładnie pachnie i dobrze nawilża. W czasie jej stosowania moja cera znacznie się poprawiła. Być może miało to związek z innymi czynnikami, jednak po jej wykończeniu, skóra twarzy się pogorszyła więc to raczej nie jest przypadek.

Bonne journée!

Related Posts