Czy warto jechać jesienią na Teneryfę – 10 powodów

PodróżeTeneryfa
17 października 2017 / By / , , / 24 Komentarzy

Jeśli chodzi o urlopy w ciepłych krajach – nie mam największego doświadczenia. Przez wiele lat moimi kierunkami były góry i miasta. Lubiłam aktywnie spędzać czas. Jednak, po kolejnym urlopie chodzonym, naszła mnie ochota na nic nie robienie. Na pływanie, leżenie na piasku i czytanie książki, a zwiedzanie przy okazji. W ten sposób po raz pierwszy pojechałam na Kretę. W kolejnym roku na nią wróciłam. Po drodze odwiedziłam Pragę czy Paryż, ale znowu zatęskniłam za piaskiem, otwartą wodą i zawsze dobrą pogodą. Zdecydowałam się na wyjazd na Teneryfę jesienią. Czy warto?

1. Pogoda

Rewelacja! Po przylocie ok. 18.30 czasu lokalnego ściągnęłam sweterek, który miałam w podróży. Na szczęście po dotarciu do hotelu wystarczyło przebrać się w krótkie spodenki i bluzkę i wyruszyć na wieczorny spacer. Zaznaczam, że nocowałam na północy, a tam jest chłodniej i bardziej pochmurno.

W ciągu dnia temperatura nie spadała poniżej 26*C. Były momenty, że słupek pokazywał nawet 31*C. O długim rękawie i spodniach zapomniałam na dobre, aż do powrotu do Polski.

Woda, mimo że to ocean, była umiarkowanie ciepła. Nie zmarzłam i porównałabym ją do morza na Krecie.

2. Transport

Nie wdając się w szczegóły, bo na to przyjdzie czas, infrastruktura między miejscowościami mogłaby być lepsza. O bardzo wczesnych czy późnych godzinach dojazd z/na lotnisko może stanowić problem, zwłaszcza na północ. W ciągu dnia jest to łatwe do zorganizowania. Jeśli chodzi o odwiedziny poszczególnych miejsc, jak np. Masca czy El Teide, to warto temat przemyśleć przed wyjazdem i zastanowić się nad wynajmem auta lub wycieczkami fakultatywnymi.

Autobusy same w sobie są czyste, zadbane i raczej nowe. Autokar, którym jechałam z lotniska do Puerto de la Cruz posiadał nad głowami wejście USB. Było to miłe zaskoczenie. Po ponad 5 godzinach lotu telefony czy inne urządzenia mogą potrzebować ładowania.

3. Puerto de la Cruz

Jestem zauroczona tym miasteczkiem. Jest niezbyt duże, a oferuje naprawdę wiele. Spałam w bardzo dobrym miejscu. Z jednej strony miałam 600 m do plaży, z drugiej 1,5 km. Codzienny spacer na obiad czy dalszą plażę był bardzo przyjemnym rytuałem. Miasteczko jest czyste i zielone. Ma wąskie, jednokierunkowe uliczki i kolorowe domy z sosnowymi balkonami. Spotkać można wiele murali, mniej i bardziej kameralne restauracje czy kawiarnie i przesympatycznych ludzi.

4. Walory turystyczne

Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Można leżeć na plaży i się opalać. Korzystać z oceanu. Pływać bądź uprawiać sporty wodne. Wybrać się na przejażdżkę rowerową (raczej dla tych z dobrą kondycją), wędrówkę po szlakach Parku Narodowego Teide i Maski. Można oglądać roślinności w mniejszych i większych ogrodach. Wypłynąć na rejs w poszukiwaniu delfinów, a można też usiąść w restauracji i popijać drinki. Z wyjazdu na Teneryfę będą zadowolone osoby lubiące odpoczywać biernie, jak również te, które preferują aktywny tryb życia. Dla takich jak ja, którzy najbardziej lubią łączyć jedno i drugie, jest to rewelacyjny kierunek na wakacje.

5. Plaża

Teneryfa słynie z czarnych plaż. Tylko pojedyncze są żółte. Ich kolor jest wynikiem obecności pyłu wulkanicznego. Jednak piasek ten niewiele różni się od pozostałych. Wydaje mi się, że nieco bardziej brudzi, a może to kwestia tego, że jest bardziej zauważalny. Oprócz tego jako że jest ciemny, może nieznacznie bardziej się nagrzewać. W mojej miejscowości w oceanie był fragment małych kamieni, dlatego jadąc w te rejony, warto pomyśleć o specjalnym obuwiu.

Woda była stosunkowo ciepła i mniej słona niż morze na Krecie. Na północy z falami bywa różnie. Zdarzają się czerwone flagi, a zielonej ani razu nie widziałam. Wybierając się na rejs, płynęłam wzdłuż południowego wybrzeża. Tam woda była bardzo spokojna.

6. Kuchnia

Przed wyjazdem na Teneryfę czytałam trochę o kuchni regionalnej. Dowiedziałam się, że lubią przyrządzać ziemniaki. Jako ich zdeklarowana fanka uznałam, że to będzie mój raj na ziemi. Nie pomyliłam się! Nie miałam okazji spróbować owoców morza, zawsze wybierałam tę drugą stronę z ‚la carta’, ale nie żałuję tego. Jeszcze tam wrócę! Na ten moment

cieszyłam się głównie hiszpańskimi tapas.

Ziemniaki pod różna postacią, sosy, np. mojo verde, ciecierzyca, mięso i inne specjały skradły moje serce. Do tego bardzo owocowa sangria i niczego więcej mi nie trzeba.

Od razu wspomnę, że w typowych dla nas godzinach obiadowych wiele firm (też restauracji) ma sjestę i nie pracuje. Oprócz tego restauracje często zamykają się o 23.00 (ew. nie przyjmują już więcej gości).

7. Język

Najbardziej popularnym językiem, poza hiszpańskim, jest angielski i ew. niemiecki. W miejscach turystycznych z reguły dobrze się porozumiewają. Zdarza się, że w restauracji niekoniecznie, ale i bez tego sobie radzą.

8. Standard

Ogólnie standard oceniam jako dobry. W Puerto de la Cruz było naprawdę w porządku. Miasto, środki transportu, wycieczki, czy miejsca turystyczne były zadbane. Na szczególną uwagę zasługuje Loro Parque, które sprzątane i modernizowane jest na bieżąco. ZOO z innymi miejscami warto opisać osobno. Myślę, że na stronie pojawi się jeszcze porównanie do Krety, ale już teraz mogę Wam zdradzić, że Teneryfę uważam za nieco lepszą pod tymi względami.

9. Turyści

Trzeba przyznać, że mimo iż październik nie jest szczytem sezonu, to dało się odczuć liczebność turystów. Nie było ich aż tak wielu, aby było to męczące. Jednak kiedy pojechałam na Kretę w połowie września, to w hotelu prócz mnie zauważyłam dwie pary. Tutaj hotele są pełne cały rok, restauracje tętnią życiem, a plaże usłane są ręcznikami i leżakami. Jak wspomniałam, nie jest to poziom zatrważający, który zniechęca do wyjazdu. Nie sprawia też, że idąc głównym deptakiem trzeba się ciasno mijać, jednak ludzi na pewno widać.

10. Miejscowi

Moja wisienka na torcie, to miejscowi. Autentycznie zakochałam się w nich.

Nie w ich wizualnej stronie, lecz podejściu do życia i drugiego człowieka. Spotkać osobę, która się nie uśmiecha dłużej niż 5 minut to wyczyn. Nie chodzi o to, że robią to, bo tak trzeba. Oni tym uśmiechem emanują i zarażają innych!

Przy restauracjach stoją osoby, które grzecznie zagadują, wręczają menu i jeśli nie masz ochoty, to życzą miłego dnia i zapraszają w innym czasie.

Każdy z nich wita się z tobą głośnym, dźwięcznym „Hola!”, a nie formalnym „Dzień dobry”.

Na pasach drogowych nie ma osoby, która nie zatrzymałaby się, aby ustąpić ci przejścia.

W czasie zaledwie 6 dni, dwa razy trafiłam na „zorganizowany event”. Za pierwszym razem była to zumba, a drugim razem grupa bębniarzy. Obie ekipy tryskały energią i entuzjazmem.

Nawet jeśli nie znasz dobrze języka, cierpliwie ci wytłumaczą, co trzeba.

To jest niesamowite. O tych ludziach mogłabym napisać osobny artykuł. Po tygodniu od powrotu dalej jestem urzeczona ich uprzejmością i przede wszystkim tą wieczną radością. Uważam, że należę do uśmiechniętych ludzi. Jednak bywa, że człowiek jest zmęczony, rozkojarzony czy po prostu ma gorszy dzień. Będąc na Teneryfie nie zauważyłam nikogo, kto miałby spadek formy.

Jadąc w październiku na urlop na Teneryfę widać więcej zalet niż wad. Te drugie oczywiście też są, jednak przy całokształcie giną zupełnie. Można machnąć na nie ręką lub poszukać rozwiązania. Wyspa oferuje naprawdę wiele miejsc do zobaczenia. Nikt nie będzie się na niej nudził. Po moim powrocie dalej dosteję pytania czy warto jechać jesienią na Teneryfę. Odpowiadam, że tak. Byłam w październiku, a czułam się jak w sezonie.

Było ciepło, przyjemnie i jakże przyjaźnie!

Hiszpanie są niesamowicie uśmiechnięci i życzliwi. Ich radość życia potrafi się szybko udzielić. Jak Grecy na Krecie niczym się nie przejmowali, nigdzie się nie spieszyli, tak Hiszpanie na wyspach kanaryjskich są przodownikami w byciu radosnymi.

Jeśli macie jakiekolwiek pytanie odnośnie mojego wyjazdu, piszcie śmiało! Jeśli ktoś z Was był już na Teneryfie, chętnie dowiem się, jakie były jego wrażenia :)

Bonne journée!

Może Cię zainteresować

5 restauracji w Puerto de la Cruz - gdzie smacznie zjeść
5 restauracji w Puerto de la Cruz – gdzie smacznie zjeść
7 listopada 2017
Gdzie pojechać na urlop jesienią? Wakacje last minute bez paszportu
Gdzie pojechać na urlop jesienią? Wakacje last minute bez paszportu
3 października 2017
Ile pieniędzy zabrać na urlop? Moje finanse na wakacjach
Ile pieniędzy zabrać na urlop? Moje finanse na wakacjach
15 sierpnia 2017
  • http://codojedzenia.pl/ Malgorzata Haggu

    Ja byn się wybrała jak najbardziej! Jesienne podróże bardzo sobie chwalę!

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Nawet jestem skłonna stwierdzić, że pewnie jak wiele innych osób, cenimy sobie podróże przez cały rok :-) :-)

  • Bebe Talent

    Oczywiście, że warto u należy korzystać z tej możliwości, kiedy nie ma się dzieci lub kiedy jeszcze nie chodzą do szkoły. Pogoda wymarzona, ceny posezonowe i brak tłumu turystów. Czego chcieć więcej?

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Przyznam, że ku mojemu zaskoczeniu na lotnisku wiele było dzieci już w roku szkolnym. No i dopiero mi uświadomiłaś, że nie napisałam nic o cenach. Może to dlatego, że sezon na wyspach kanaryjskich panuje cały rok więc nie ma tam dużych różnic w zależności od miesięca :)

  • http://www.kamperki.com Monika Kampczyk

    już pierwszy powód przekonał mnie w 100%, więc idę zagrać w totka 😀

  • http://rachelciaa.blogspot.com/ Rachelcia

    Dodaję Teneryfę do listy miejsc, które kiedyś odwiedzę 😀

  • https://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

    Zakochałem się w Twoim wpisie… tak, jak dawno temu zakochałem się w Teneryfie! 😉 Co roku tam wracam i tak już od 12-lat! :)

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      12 razy to naprawdę często! Ja postanowiłam, że na Teneryfę wrócę, ale dam sobie czas i okazję za rok zobaczyć inne miejsce :)

  • http://www.wszystko-smaczne.pl/ Anna S.

    Marzy mi się taki wyjazd na Teneryfę :)

  • Marta Stankiewicz

    Sama bym sie chetnie wybrala

  • http://www.kobietapo30.pl Kobietapo30

    Może pora na wyjazd nie taka oczywista, ale ja bym chętnie pojechała. Twoja relacja również do tego przekonuje

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Z reguły urlop planuję czerwiec-wrzesień, ale po czerwcowym wyjeździe potrzebowałam jeszcze odpocząć więc termin całkiem nieźle mi się zgrał z resztą rzeczy :)

  • http://wolnymkrokiem.pl Agnieszka Ilnicka

    Uważam, że tak naprawdę wszędzie warto pojechać :) A na Teneryfę wybrałabym się dla samego czarnego piasku!

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Podróżom zawsze mówię „TAK” :) Kiedy chodzi o wyższe temperatury i brak potrzeby paszportu, to chyba stawiam na Kanary :)

  • http://podrozowisko.pl/ Monika | Podróżowisko.pl

    Już od tylu lat wybieram się na Wyspy Kanaryjskie i wybrać się finalnie nie mogę… Chyba pora wreszcie to zmienić! Marzyłam o Lanzarote i Fuerteventurze, ale widzę, że i Teneryfę trzeba będzie uwzględnić w planach 😉

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Naprawdę warto! Ja prawie kupiłam wyjazde na Fuertę, ale wystraszyłam się wiatrów. Zdecydowałam się wtedy na Teneryfę, bo miałam bezpośrednie loty. Chciałabym też zobaczyć Gran Canarię :)

  • https://www.storyland.pictures/ Storyland

    Mam nadzieję,że uda mi się kiedyś odwiedzić każdą z wysp kanaryjskich, póki co odwiedziłam Gran Canaria i byłam nią zachwycona. Jedno co jednak zauważyłam to fakt iż na Gran Canaria spotkałam się też z innym problemem u lokalnych. Turystyka bardzo rozwiniętą jest na wybrzeżu, sam głąb wyspy jednak to spory problem bezrobocia. Młodzi ludzie gdy nie mają funduszy i warunków na rozwinięcie biznesu zwyczajnie ż wyspy uciekają.

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Gran Canarię chce odwiedzić :) Zastanawiam się, na ile kwestia bezrobocia wewnętrz lądu jest wynikiem specyfikacji tych wysp. Jakby nie było są pochodzenia wuklanicznego. Zagodpodarowanie ich wygląda inaczej niż zazwyczaj. Do tego nie mają do zaoferowania tak wiele, jak inne miejsca więc w obecnych czasach utrzymują się z turystyki. Nikt z kolei nie wynamie noclegu w środku wyspy więc wszystko skupia się na wybrzeżach.

      • https://www.storyland.pictures/ Storyland

        Zgadza się zresztą to jest niesamowite jak zmienia się charakter wyspy w zależności od ukształtowania terenu. Małe nadmorskie miasteczka i wioski przeobrazily się w tętniące życiem osady hotelowe przygotowane pod turystów. Gdy tymczasem małe wioski w środku wyspy często borykają się z problemami braku podłączenia wody do ich domostw. Nie wiem jeszcze czy nie jest tu widoczna opieszałość rządu, który pieniądze kumuluje tylko na tereny rozwinięte

        • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

          To prawda. Poza tym kolejny raz spotykam się z tym, że wyspa ma problem z dostarczeniem wody. Na wybrzeżach też to się zdarza, jednak w tych rejonach bardziej dba się o to, ponieważ tam stacjonują turyści. Oczywiście nie dziwi mnie to, że stawiają na turystykę, bo czasy się zmnieją, a państwo i wyspa musi się z czegoś utrzymać. Eksport już im nie wystarcza. Ja bardzo ciekawa jestem, jak różni się podejście miejscowych na stałym lądzie od tych, którzy żyją na wyspie.

  • http://parisbymoni.com Monika | Paris by Moni

    Z Twojego opisu wynika, ze to faktycznie byly swietne wakacje :) Ja jestem zagorzala fanka jezdzenia na wakacje poza sezonem – wrzesien i pazdziernik sa dla mnie idealne. Zawsze jest o te kilka stopni chlodniej, wiec latwiej sie zwiedza, a jednoczesnie mozna jeszcze sie wygrzac i przedluzyc lato. Ciesze sie, ze mialas tak udane wakacje!

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Dziękuję :-) Wakacje jak zawsze zaliczam do udanych, żal tylko, że to zaledwie 6 dni. Wiem jednak, że na Teneryfę wrócę i prawdopodobnie również poza sezonem. I tak jest ciepło, a myślę, że mimo wszystko jest mniej ludzi i są nieco niższe ceny. Szkoda tylko, że powrót wtedy jest trudniejszy. U nas już takich ładnych temperatur nie ma w tym okresie :)

  • Małgorzata

    Ekstra napisane:) Bardzo przyjemnie mi się to czytało :) Nie była nigdy na teneryfie ale może kiedyś się tam wybiorę. Na razie chciała bym zaprosić Cię do mojego bloga, w niedługim czasie będzie relacja z pobytu w Hiszpanii – Barcelona i okolice.
    malgorzata86-fotografie.blogspot.com

    • http://madame-malonka.pl/ Madame Malonka

      Teneryfę polecam w takim razie, bo warta jest odwiedzenia. Z kolei mam w planach wybrać się do Barcelony w przyszłości, więc zajrzę w wolnej chwili :)

o mnie

Mam słabość do ładnych rzeczy. Przyciąga mnie wszystko, co francuskie, a moja największa miłość to Paryż. Wąskie uliczki i okna z drewnianymi okiennicami. Leniwy poranek z croissantem na śniadanie i...

FACEBOOK